James Bond

wtorek, 26 stycznia 2010

Bond

Angielski dżentelmen o nienagannych manierach , zawsze odziany w świetnie skrojony smoking, mieszka w luksusowych willach, przybywa tylko w elitarnym towarzystwie, szasta pieniędzmi przebywając w zamkniętych klubach i grając w karty o wysokie stawki w malowniczo położonych kasynach , zawsze otaczają go piękne kobiety które za sprawom jego nieodpartego uroku osobistego zawsze mu ulegają, zawsze tryska poczuciem humoru. Zna się perfekcyjnie na wszystkim od gry w karty po pilotowanie samolotów. Jeździ wyszukanymi samochodami głównie marki Aston Martin , zajada się ostrygami i kawiorem, piję wódkę z Martini wstrząśniętą nie mieszaną lub szampana marki Dom Peringnon tylko i wyłącznie z kryształowych kieliszków. Jest ucieleśnieniem mitów sukcesu, światowca i uwodziciela. Budzi skrajne emocje od zachwytu i podziwu po nienawiść i pogardę. Oskarżany o faszyzm, zajadły antykomunizm, rasizm , cynizm, kult jednostki, gustowanie w przemocy i snobizm. Ma licencje na zabijanie i przedstawia się :

 

Bond, James Bond

 

Czterdzieści lat produkcji pięciu odtwórców głównej roli miliony widzów miliardy wydanych i zarobionych pieniędzy a to wszystko dzięki (już prawie) 23 filmy z tej serii. Co ciekawe pomimo wielu zmian zarówno wśród aktorów jaki i po drugiej stronie kamery, Bondy wypracowały sobie swoisty kanon według którego powstają wszystkie obrazy z tej serii a wszelkie odstępstwa od przyjętej formy bez skrupułów są potępiane przez fanów.

 

James Bond, znany również jako Agent 007, jest fikcyjną postacią brytyjskiego agenta MI6 stworzona przez pisarza Iana Fleminga. Jednak sławę zawdzięcza właśnie dzięki serii filmów o nim samym.

 

Od pierwszego oficjalnej części , „Doktor No”, każdy z filmów poprzedzony jest charakterystyczna sekwencją z wyłączenie „Quantum of Solace” w którym została przeniesiona na koniec filmu. Ukazuje ona widok przez otwór gwintowanej lufy , a w nim sylwetką Bonda, który przechodzi kilka kroków , po czym nagle odwraca się w bok i strzela prosto w widza. Następnie na ekran spływa czerwień symbolizująca krew przeciwników 007 , zaś światło lufy przemieszcza się w dół ekranu , W doktorze No stanowi ono późniejszy motyw przewodni napisów początkowych , podczas gdy w Pozdrowieniach z Moskwy i „Goldfingerze” światło lufy maleje i znika. Od „Operacji Piorun” otwiera początkową część filmu, poprzedzającą napisy. Zostało to zmienione w „Śmierć nadejdzie Jutro” gdy Bond odwraca się i strzela, z lufy pistoletu wydobywa się kula. W „Casino Royale” , pominięty został chód Bonda, a pojawia się jedynie sam strzał. (źródło wikipedia)

 

Tuż po sekwencji wstępne w każdym filmie (oprócz Doktora No) pojawia się tak zwana sekwencja przedtytułowa. Zazwyczaj widzimy w niej agenta 007 kończącego jakąś misje , jeszcze przed wyjaśnieniem misji głównej , o której będzie mowa w filmie . Nieraz zadanie Bonda nie ma nic wspólnego z późniejszą akcją.(źródło wikipedia)

 

Po sekwencji przedtytułowej pojawiają się napisy początkowe. Stanowią one zwykle artystyczny popis (zachowany najczęściej w konwencji modernizmu) pełen sylwetek nagich i półnagich kobiet, tańczących, skaczących i strzelających z broni. Napisy te dość szybko stały się niemalże znakiem firmowym filmów o brytyjskim agencie. Twórcą i najbardziej znanym spośród kreatorów napisów był Maurice Binder, pracujący w latach 1962-1989 nad czternastoma filmami o Bondzie. Opuścił jednak dwie produkcje („Pozdrowienie z Moskwy” 1963 i „Goldfinger” z 1964), do których napisy zaprojektował Robert Brownjohn. Binder powrócił w „Operacji Piorun” (1965). Od czasu jego śmierci w 1991 napisy projektuje Daniel Kleinman, który dodał do nich elementy generowane komputerowo.(źródło wikipedia)

Podczas trwania napisów początkowych w tle brzmi główna piosenka filmowa, śpiewana zazwyczaj przez artystę popularnego w danym momencie.

Słynnym elementem w filmach są charakterystyczne kwestie wypowiadane przez głwnego bohatera np. zaprezentowany wyżej sposób w jaki się przedstawia , czy prosi o ulubiony drink w barach, jakie ma okazje odwiedzać podczas swoich misji. Nieodłącznym pierwiastkiem sławnego agenta MI6 są szybkie samochody , w szczególności firmy Aston Martin i piekne kobiety , które zawsze bez względu na to czy stoją po stronie Bonda , ulęgają nieodpartemu czarowi mężczyzny.(źródło wikipedia)

 

Kolejnym składnikiem „Bonderów” jest zawrotna akcja obfitująca w spektakularne pościgi i wybuchy. Emocje związane z tego typu rozrywką jak przystało na film akacji są potengowane przez dynamiczny montaż z krótkimi ujęciami i dużą ilością cięć. Czarny m charakterem w serii filmów jest zawsze szaleniec , który dysponuje odpowiednimi zasobami pieniężnymi, żeby „zawładnąć światem” . Przeciwnicy 007 przeważnie są w jakiś sposób oszpeceni , co stanowi pewien kontrast w stosunku do idealnego Jamesa Bonda najczęściej ich brzydota jest również odzwierciedleniem stanu psychicznego czarnych charakterów.

 

Każdy z filmów , oprócz „Doktora No”(1962)  i „Operacji Piorun” (1965) kończy się napisem „James Bond will return ...” lub James Bond will be back” , następującym podczas napisów końcowych lub po nich. Do „Ośmiorniczki” (1983) napis ten zawierał także tytuł kolejnego filmu, który planowano nakręcić ("James Bond will return in..."). Trzykrotnie zdarzało się jednak, że nazwa sequelu była niezgodna z rzeczywistością, co wynikało ze zmian w planach producentów. Po raz pierwszy w przypadku „Goldfingera”, w którym pojawiła się błędna informacja, że następną częścią będzie „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości”. Producenci dość szybko zmienili zdanie, więc po stworzeniu pierwszych kopii wprowadzono odpowiednią aktualizację. Po raz drugi zawirowania wokół tytułu kolejnego filmu pojawiły się w 1977 w filmie „Szpieg, który mnie kochał”. Początkowo James Bond miał powrócić w „Tylko dla twoich oczu”, jednak twórcy postanowili wykorzystać wielki sukces „Gwiezdnych Wojen” i nakręcić „Moonrakera”. Trzeci tego typu błąd pojawił się w filmie „Ośmiorniczka”, w którym stwierdzono, że kolejną częścią będzie „Zabójczy widok”, zapisane jako „From a View to a Kill”, a nie, jak się później okazało, „A View to a Kill”. W większości późniejszych filmów tytuły sequeli zwyczajnie pomijano, pozostawiając jedynie napis "James Bond will return".(źródło wikipedia)

 

Pomimo faktu , że między filmami z serii jest więcej podobieństw niż różnic Bondy są jednymi z najchętniej oglądanych i najdłużej kontynuowanych serii na świecie jak by tego było mało większość „konkurencyjnych” filmów szpiegowskich czerpie garściami pomysły i rozwiązania z serii o agencie MI6. W zasadzie jedyną rzeczą jaka zmieniała się i ciągle zmienia jest wydźwięk i relacje tytułowej roli z rzeczywistością które są ściśle związane z odtwórcami głównej postaci.

 

Sean Connery - Pierwszy, i przez wielu uważany za najlepszego Bonda. Nie spodobał się jednak Ianowi Flemingowi któremu bardziej kojarzył się z owłosionym troglodytą niż tajnym agentem. Bond w wykonaniu Connerego był połączeniem humoru z bezwzględnością a to wszystko zostało opakowane w „bardzo męskie rysy” przez co stał się bardzo wiarygodny. Gadżetów było tu tyle co kot napłakał , a większość problemów James rozwiązywał dzięki wrodzonej inteligencji i sprawności fizycznej.

 

George Lazenby – Australijski model wcielił się w role 007 (na szczęście) tylko raz pomijając fakt że jego gra aktorska pozostawiała wiele do życzenia , jego niezdecydowana wersja Bonda jak się później okazało była wprost idealnie umiejscowiona, ponieważ stał się „metodą” na łagodne przejście z męskiego i poważnego Seana Connery do frywolnego Rogera Mora. Niestety za kadencji Lazenbya, Bond się ożenił i chwile po ślubie stracił swoją ukochaną takie posuniecie, z nieuchwytnego, „skaczącego z kwiatka na kwiatek” kawalera , ideału każdego mężczyzny  zrobiło biednego, zranionego, wdowca który wykorzystuje kobiety ponieważ sam nie jest wstanie drugi raz pokochać.

 

Roger Moore – Uczynił z Bonda swego rodzaju super bohatera któremu wszystko się udaje i to bez specjalnych trudności. Taki zabieg spowodował że przygody agenta MI6 miały bardzo parodystyczne , czasami nawet groteskowy wydźwięk. Siedem kolejnych filmów z tym aktorem wprost opływało w różnego rodzaju gadżety które stały się podstawą do prowadzenia wojny ze światem przestępczym i komunizmem. Na miejscu brutalności Connerego pojawiły się żartobliwe powiedzonka takie jak:

“The Spy Who Loved Me”

Scena końcowa filmu, 007 w łóżku z dziewczyną, oczywiście "na podglądzie" M:
- 007!!! Co ty wyprawiasz?
- Dbam o brytyjski interes.

Które bardzo często stawały się subtelnym wyjściem z napiętej sytuacji.

 

Timothy Dalton – Przywrócił Bondowi ludzką twarz wprowadzając więcej powagi a co za tym idzie żarciki odeszły w zapomnienie. Zrezygnowano z futurystycznych zabawek i nierealnych wyczynów bohatera w stylu skakania po krokodylach. Niestety w zamian za te wyrzeczenia 007 w wykonaniu Daltona nie zyskał nic nowego więc stał się anemiczny i momentami nudny.

 

Pierce Brosnan – (Moim zdaniem najlepszy Bond) Jest połączeniem Connerego i Moora. Brutalny ale z poczuciem humoru, dobrze wyposażony przez Q jednak jego główną bronią jest intelekt i tężyzna fizyczna, nienaganny dżentelmen , zawsze doskonale ubrany a przy tym dynamiczny i szarmancki. Wprowadził do postaci również cos od siebie, dziecinność za sprawą której 007 już nie jest subtelny w swojej pracy. Sprawia wrażenie niegrzecznego chłopca które rozsypuje wszystkie zabawki tylko po to żeby znaleźć ulubiony samochodzik. Nie ważne że wybuchło pół miast skoro przestępca został złapany. Bond Brosnana czerpie z życia pełnymi garściami jeździ najlepszymi samochodami i spotka się z najpiękniejszymi kobietami niezważająca na konsekwencje.

 

Daniel Craig – Jest zdecydowanie najbardziej brutalny i dynamiczny wręcz mroczny. Nie przebiera w środkach opiera się głównie na tężyźnie fizycznej i wyznaje zasadę : po trupach do celu. Urok osobisty w tym wydaniu 007 jest bardziej cechą mimowolną niż wynikającą z dobrych manier czy obycia towarzyskiego lub świetnego ubioru. Zawsze stawia na jedną kartę nie godząc się na kompromisy. Podchodzi do pracy bardzo emocjonalnie co owocuje częstą niesubordynacją w stosunku do M.

 

Ponieważ klan Broccolich (Albert, a obecnie jego córka Barbara) którzy są producentami wszystkich „oficjalnych” filmów o Jamesie Bondzie zdecydował że cykl będzie kontynuowany w nieskończoność, na pewno będziemy mieli okazje zobaczyć jeszcze wiele wcieleń super agenta ale jestem pewny  że szablon który wykształcił się podczas kręcenia dotychczasowych adaptacji pozostanie niezmienny.

Bond - Kolekcja